1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW
klimatNiemcy

Bundestag łagodzi ustawę o ochronie klimatu

Dagmara Jakubczak opracowanie
26 kwietnia 2024

Pod naciskiem FDP niemiecka koalicja rządowa radykalnie nowelizuje ustawę o ochronie klimatu. CDU mówi wręcz o „wypatroszeniu” dotychczasowej ustawy.

Elektrownia węglowa Mehrum w Dolnej Saksonii
Elektrownia węglowa Mehrum w Dolnej SaksoniiZdjęcie: Julian Stratenschulte/dpa/picture alliance

Niemiecka ustawa o ochronie klimatu dotychczas przewidywała indywidualne cele w zakresie emisji CO2 dla każdego sektora. Branże transportowa i budowlana wielokrotnie jednak ich nie osiągały. W piątek (26.04.2024) Bundestag przyjął budzącą kontrowersję nowelizację ustawy. Po ciągnących się miesiącami dyskusjach kluby poselskie koalicji rządowej zdecydowały się ją złagodzić w nadziei na zmniejszenie presji ze strony branży transportowej i budowlanej, które nie spełniały wcześniej ustalonych wymagań. Nowa ustawa znosi dotychczas obowiązujące górne limity emisji gazów cieplarnianych dla poszczególnych sektorów w gospodarce.

Ustawa musi jeszcze zostać przyjęta przez Bundesrat. Wniosek posła opozycyjnej CDU Thomasa Heilmanna, który chciał wstrzymania prac nad nowelizacją, został odrzucony przez Federalny Trybunał Konstytucyjny w czwartek (25.04.2024).

Dzięki nowelizacji w przyszłości działania służące poprawie ochrony klimatu będą konieczne tylko wtedy, gdy ogólny cel Niemiec dotyczący ograniczenia emisji CO2  będzie zagrożony. Po raz pierwszy zostanie to ponownie zweryfikowane w 2026 roku, co oznacza, że obecna koalicja rządowa już nie będzie musiała przyjmować żadnych nowych decyzji w sprawie ochrony klimatu. Niemcy jako całość osiągnęły swój cel klimatyczny na rok 2023, ale stało się tak między innymi ze względu na zmniejszenie tempa wzrostu gospodarczego. Jednak w perspektywie nadchodzących lat nie jest pewne, że uda się to powtórzyć.

Zgodnie z wcześniejszymi przepisami, sektor budowlany, a przede wszystkim transportowy, musiałyby uruchomić natychmiastowe programy, aby powrócić na właściwe tory. Niemcy już zostały za to sądownie ukarane, ponieważ ministrowie transportu i budownictwa nie wdrożyli takich programów. 

Strajk głodowy w Berlinie. Chodzi o klimat

01:29

This browser does not support the video element.

„Wypatroszona ustawa”

Zmiana ustawy nastąpiła głównie na wniosek FDP. Minister transportu z tej partii, Volker Wissing zagroził drastycznymi środkami, w tym wprowadzeniem zakazu jazdy w weekendy, jeśli Bundestag nie przyjmie do lata reformy ustawy o ochronie klimatu. W takim przypadku Wissing musiałby przedstawić natychmiastowy program zmian gwarantujący, że sektor transportu osiągnie cele klimatyczne.

Reformę krytykuje opozycja. Polityk CDU i partyjny ekspert ds. energii Andreas Jung mówił o „wypatroszeniu” ustawy o ochronie klimatu i kroku wstecz w tym zakresie. Jego zdaniem poprzez złagodzenie wiążących celów klimatycznych dla poszczególnych branż najważniejsze cele ustawy zostały zniesione, a samej ustawie „wyrwano serce”.

W odpowiedzi na te zarzuty przewodniczący klubu poselskiego partii FDP w Bundestagu Christian Duerr oświadczył, że stara ustawa o ochronie klimatu przypominała wytyczne obowiązujące w gospodarce planowej. Tymczasem dla klimatu jest zupełnie obojętne, czy emisje CO2 są redukowane w sektorze energetycznym, przemysłowym czy transportowym.

Ambitne cele w redukowaniu emisji

Przewodnicząca klubu poselskiego partii Zielonych w Bundestagu Katharina Droege uważa, że „ustawa o ochronie klimatu spogląda w przyszłość”. Cele emisyjne zaś pozostają: „W przyszłości nie będzie można wyemitować ani jednego grama CO2 więcej”. Posłanka przyznała jednak, że Zieloni chcieliby, aby poszczególne sektory wzięły na siebie jeszcze jaśniej zarysowaną odpowiedzialność za ochronę klimatu.

Zgodnie ze zmienioną ustawą, Niemcy muszą zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych o co najmniej 65 procent do 2030 roku w porównaniu ze stanem z roku 1990. Do roku 2040 mają one zostać zredukowane o 88 procent, a pełna neutralność emisyjna ma zostać osiągnięta do 2045 roku. W praktyce oznacza to, że w 2045 roku Niemcy chcą emitować tyle gazów cieplarnianych, ile może zostać pochłoniętych przez środowisko.

(DPA, RTR/jak)

Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >>