1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW
KonfliktyMołdawia

Mołdawia. Cios w prorosyjską siatkę aktywistów

Vitalie Călugăreanu
14 marca 2023

W Kiszyniowie zatrzymano grupę antyrządowych i prorosyjskich aktywistów. Opozycja bagatelizuje zdarzenie. UE i USA bacznie śledzą rozwój wydarzeń.

Mołdawia, protest prorosyjskiej opozycji
W niedzielę 12 marca w Kiszyniowie doszło do antyrządowych protestów, które zorganizowała prorosyjska opozycja Zdjęcie: VLADISLAV CULIOMZA/REUTERS

W niedzielę (12.03.2023) w Kiszyniowie policja zatrzymała kilkudziesięciu uczestników antyrządowych protestów, którzy podżegali tłum i zachowywali się agresywnie. Władze mołdawskie podały, że aresztowani należą do siatki przeszkolonej przez FSB, rosyjskie służby specjalne. Ich celem miało być atakowanie policji podczas demonstracji organizowanych przez prorosyjską opozycję i doprowadzenie do destabilizacji sytuacji w kraju. Politycy opozycji odżegnują się od tej wersji wydarzeń. Twierdzą, że zatrzymani zostali wcześniej zwerbowani przez mołdawski rząd, aby w ten sposób usprawiedliwić tłumienie protestów oraz wzmocnić pozycję prozachodniej prezydent Mai Sandu.

Mołdawskie władze od kilku miesięcy alarmują, że Moskwa stara się zdestabilizować Mołdawię, wymienić rząd na polityków lojalnych wobec Moskwy i w ten sposób zablokować proces integracji europejskiej. Rząd w Kiszyniowie przekazał, że jak dotąd udaremnił co najmniej trzy rosyjskie próby obalenia mołdawskiego porządku konstytucyjnego za pomocą metod hybrydowych.

Zdrajcy ojczyzny trafią przed sąd

Po niedzielnych protestach, mołdawska minister spraw wewnętrznych Ana Revenco powiedziała, że zdrajcy ojczyzny wkrótce trafią przed sąd, „niezależnie od tego, ile pieniędzy i wsparcia otrzymali, aby zniszczyć kraj”. Dodała, że jej resort nie pozwoli, aby przestępcy i zdrajcy skrywali swoje agresywne plany pod przykrywką protestów społecznych.

Przeciwko wszystkim tym, którzy podczas protestów atakowali cywilów i funkcjonariuszy policyjnych wszczęto już śledztwa. „Zdrada to najbardziej nikczemne zachowanie kogoś, kto się tu urodził i mieszka” – powiedziała Revenco.

Szefowa MSW Mołdawii Ana Revenco (z prawej) w trakcie wywiadu dla DWZdjęcie: Sanja Blagojevic/DW

Przewodniczący mołdawskiego parlamentu Igor Grosu powiedział, że celem protestów zorganizowanych przez prorosyjską partię „Sor” było oddanie jego kraju w ręce Moskwy, tak aby można go było wykorzystać w wojnie przeciwko Ukrainie. Nieudana próba destabilizacji kraju została zorganizowana „przez niektóre partie polityczne i powiązane z nimi grupy przestępcze” – powiedział Grosu. Zaznaczył również, że do akcji wykorzystano społeczne problemy ludzi mieszkających na prowincji, których organizatorzy namawiali do udziału w protestach oferując pieniądze oraz żywność.

Mołdawski rząd ma wsparcie UE i USA

Prezydent Maia Sandu w niedzielę odbyła rozmowę telefoniczną na temat bezpieczeństwa swojego kraju z przewodniczącym Rady UE Charlesem Michelem. W tym tygodniu w Parlamencie Europejskim dojdzie do debaty na ten temat. W kwietniu podczas sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego ma zostać przyjęta rezolucja w tej sprawie.

„Republika Mołdawii jest tak samo ważna dla bezpieczeństwa Rumunii i Unii Europejskiej jak Ukraina” – uważa Siegfried Muresan, rumuński europoseł Partii Narodowo-Liberalnej. Polityk przekonuje, że UE musi pomóc Mołdawii w jak największym stopniu przezwyciężyć obecne wyzwania, aby przygotować kraj do rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych z UE.

Rumuński europoseł Siegfried Muresan obiecuje unijne wsparcie dla MołdawiiZdjęcie: Elena Covalenco

W ubiegłym tygodniu również USA oskarżyło Rosję o próbę destabilizacji kraju poprzez inicjowanie protestów ulicznych. „Rosja chce osłabić rząd Mołdawii. Celem jest administracja w Kiszyniowie, która będzie przychylna Moskwie” – rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA John Kirby powiedział agencji informacyjnej AFP. Kirby zaznaczył również, że Waszyngton zintensyfikował wymianę informacji z Kiszyniowem na temat rosyjskich działań, aby przeciwdziałać zagrożeniom.

Prezydent USA Joe Biden spotkał się z prezydent Maią Sandu w trakcie ostatniej wizyty w Warszawie. Podczas rozmowy mówiono o wojnie prowadzonej przez Rosję i o amerykańskiej pomocy dla Mołdawii. „Podobnie jak Maia Sandu, nie widzimy obecnie bezpośredniego zagrożenia militarnego względem Mołdawii, ale podzielamy jej niepokój dotyczący prób destabilizacji jej kraju przez Rosję” – zaznaczył Kirby.

Nie tracić wiary

Ambasada USA w Kiszyniowie w jednym z komunikatów prasowych przyznała, że sygnały zgłaszane przez Maię Sandu są „niepokojące, choć niekoniecznie zaskakujące dla wielu obywateli Mołdawii, którzy przez dekady byli świadkami szkodliwych wpływów Rosji w Mołdawii.”

Placówka zaapelowała do obywateli, ale i mołdawskich biznesmenów i zagranicznych inwestorów, aby nie tracili zaufania do mołdawskiego rządu. W opinii Amerykanów rządzący politycy są w stanie przeprowadzić reformy ważne dla rozwoju gospodarczego i dla obrony kraju przed siłami zewnętrznymi.

„Będziemy dalej współpracować z siłami zbrojnymi Republiki Mołdawii i ściśle śledzić ich zgłoszenia. Ważne jest, aby mieć armię, która może chronić konstytucyjnej neutralności Mołdawii i chcemy znaleźć sposoby, aby pomagać” – powiedział Kent D. Logsdon, ambasador USA w Kiszyniowie.

W Mołdawii coraz bardziej nerwowo

02:20

This browser does not support the video element.