1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW
SztukaNiemcy

Ornament: piękno czy zbrodnia? WYSTAWA

30 marca 2024

Na przestrzeni wieków ornament był uważany na przemian za piękny i niezbędny lub dla kontrastu – za „zbrodnię projektową”. Wystawa „Ornament: Wzorcowe piękno” pokazuje, jak zmieniały się forma i znaczenie dekoracji.

Ausstellung „Das Ornament – Vorbildlich schön“
Wystawa o historii ornamentu: Tapety Williama Morrisa, założyciela ruchu Arts & Crafts. Projekty z lat 1870-1890.Zdjęcie: Henning Rogge, Hamburg

Ornament (od łacińskiego ornare, czyli dekorować, aranżować) – zbieracz kurzu czy wyraz artystycznego wyrafinowania i twórczej radości? To pytanie rozpoczyna wystawę w hamburskim Muzeum Sztuki i Rzemiosła (MK&G). Ekspozycję skomponowano z około 80 obiektów ze zbiorów tej placówki.

Eksponaty obejmują japońskie szablony papierowe, perskie hafty i tapety Williama Morrisa, założyciela ruchu Arts and Crafts. Ozdobne druki ornamentalne, na przykład według projektu renesansowego geniusza Rafaela, zestawiono z prostymi produktami dwudziestowiecznych niemieckich szkół projektowania.

Tuż obok – ikona postmodenizmu, czyli podświetlane, nieregularne w kształcie lustro „Ultrafragola” Ettore Sottsassa z ruchu Memphis z lat 80., które jest symbolem triumfalnego powrotu ornamentu, choć w duchu nieco ironicznym i maksymalistycznym. Prace współczesnych projektantek Anny Resei, Anne Meerpohl i ANny Tautfest pokazują polityczny wymiar ornamentu, zwracając uwagę na aktualne kwestie, jak zmiany klimatyczne i feminizm.

Maureski (ornamenty z przeplatającej się i silnie przestylizowanej wici roślinnej), a także grafiki m. in. Leonardo da Vinci oraz Albrechta DüreraZdjęcie: Henning Rogge, Hamburg

Studia historyczne i lustra

Kuratorka wystawy dr Joanna Kłysz-Hackbarth w rozmowie z DW opowiada, że na wystawie szczególną uwagę należy zwrócić przede wszystkim na obiekty należące w 2 połowie XIX wieku do tak zwanego „Vorbildersammlung“, czyli kolekcji, która miała być wzorem czy podstawą dla studiów historycznych form, skierowanej do uczniów znajdującej się (do 1914 roku) w tym samym budynku Szkoły Sztuk Użytkowych.

– Mogę tu wymienić chociażby sztychy ornamentalne, bądź japońskie katagami. Na wystawie można zobaczyć dotychczas niepokazywane rysunki uczniów szkoły, którzy wzorowali się na kolekcji MK&G.

Jak dodaje kuratorka, podobnie jest z tematem lustra. – Chodziło mi o poruszenie w tle charakterystycznej dla ornamentu problematyki odwzorowywania świata, odbijania się w nim, gry symetrii i asymetrii. Moim ulubieńcem jest „Ultrafragola” Ettorre Sottsassa, które stanowi dla mnie powrót ornamentu jako emocjonalnego designu lat 1970-1980-tych. Po okresie pandemii projekt ten znów wkracza do wnętrz w ramach nowego trendu, czyli maksymalizmu, w opozycji do minimalizmu. „Ultrafragola“ ma już stałe grono przeglądających się w nim instagramowych wielbicieli.

Wzory postmodernistyczne. W tle widać między innymi podświetlone lustro "Ultrafragola", kultowy projekt Ettore Sottsassa z roku 1970. Na pierwszym planie: "Super Lamp", projekt Martine Bedin z roku 1981Zdjęcie: Henning Rogge, Hamburg

Czas i przestrzeń

Wystawa obejmuje obiekty z przestrzeni wieków oraz z różnych kultur. Dr Joanna Kłysz-Hackbarth wyjaśnia, że punktem wspólnym zdecydowanie jest sam ornament.

– Przyglądając się kolekcji MK&G nietrudno dostrzec, jak jego formy ornamentu powtarzają się na przestrzeni kilku tysięcy lat oraz w kontekście różnych obszarów kulturowych. Na przykład plecionki Albrechta Dürera z XVI wieku maja swój pierwowzór w sztuce Wschodu, we floralnych kompozycjach prezentowanych na wystawie tapet ruchu Arts & Crafts widoczne są wzory perskich tkanin z XIX wieku, a ornamenty Warsztatów Wiedeńskich wykazują inspiracje wspomnianymi już japońskimi katagami. Istotne było dla mnie ukazanie pozaeuropejskich korzeni wielu ornamentów, tego „wspólnego dziedzictwa”.

Kuratorka wystawy ponadto zaznacza, że ornament to zdecydowanie nie tylko forma i estetyka, ale także zamknięte w nim symbole, tożsamości oraz niezaprzeczalnie emocje.

– Przyglądając się zachodnioeuropejskim debatom wokół ornamentu po 1907 roku, nie sposób nie zauważyć, ile poruszenia wywoływało to zagadnienie wśród teoretyków architektury i designu. Ornament był „zbrodniarzem”, „błędem w produkcji”, kurzołapem, bądź marnotrawstwem materiału... również przejawem dobrego lub złego smaku. Adolf Loos, ale także inni „funkcjonaliści” designu przez wiele lat deprecjonowali ornament, chociaż jeśli głębiej spojrzeć, niekoniecznie pozbyli się go ze swojego otoczenia.

– Lubię z uśmiechem myśleć o ornamentalnych wnętrzach projektowanych w Wiedniu przez Loosa, albo przypominać sobie o Dieterze Ramsie (jeden z najbardziej znanych projektantów 2 poł. XX wieku), który nie rozstawał się z czerwoną maszyną do pisania projektu Ettore Sottsassa.

Ponadczaswowość ornamentu: butlik z Egiptu (VII-VI w. p.n.e.), dzbanek kawowy (Niemcy / 1738), puzderko na pieczęć (XIX w. / Japonia), trzy tsuby (gardy japońskiego miecza / 1800) oraz koptyjska ozdoba w kształcie liścia (300-500 n.e.)Zdjęcie: Henning Rogge, Hamburg

Feminizm i ochrona klimatu

Na wystawie są także obiekty współczesnych projektantek, które wykorzystują ornament do dyskusji politycznej lub klimatycznej.

– Praca Anny Resei o tytule „Water carries” jest dla mnie ważna ze względu na jej dwa aspekty. Po pierwsze projektantka, znana polskiej publiczności z 17. Miedzynarodowego Trienalle Tkaniny w Łodzi, przywołuje konkretne obiekty z kolekcji MK&G (grafiki oraz fragmenty starożytnej ceramiki) i tworzy bardzo ornamentalną, poetycką pracę w praktyce design fiction. Po drugie, porusza niezwykle ważny temat obecnych czasów, czyli naszą relację ze środowiskiem oraz zasobami wodnymi. W tym kontekście rodzi się pytanie o to, co pozostawimy po sobie jako społeczenstwo.

Dr Joanna Kłysz-Hackbarth dodaje, że z kolei feministyczne prace ANny Tautfest oraz Anne Meerpohl wykorzystują typowy dla ornamentu aspekt powtarzalności, by unaocznić nieustanne powielanie pewnych wzorów społecznych. – W tym przypadku jest to temat opieki, która tradycyjnie od stuleci była i jest przypisywana kobietom.

Współczesne meble polskiego duetu Chmara.Rosinke oraz plakat zapowiadający przełomową wystawę Werkbundu "Die Wohnung" w roku 1927, kończącą z estetyką mieszczańskąZdjęcie: Henning Rogge, Hamburg

Polskie akcenty

Na wystawie nie brakuje polskich akcentów. Meble wykorzystane na wystawie (siedziska, regał, witryny) zostały zaprojektowane przez polskie duo Chmara.Rosinke.

– Wcześniej były częścią wyposażenia wystawy „The F*word”, na której zaprezentowano m.in. współczesne plakaty z polskiego strajku kobiet – opowiada kuratorka hamburskiej ekspozycji.

Jak dodaje: „Niewiele osób wie, że w zbiorach MK&G przechowywana jest całkiem spora liczba prac tzw. Polskiej Szkoły Plakatu. Trafiły do Hamburga w latach 1950-tych i 1970-tych.

– W przyszłości planujemy wystawę poświęconą współczesnej grafice polskiej - zapowiada Joanna Kłysz-Hackbarth.

Polski artysta performer szokuje na targach sztuki

01:25

This browser does not support the video element.

Sztuczna inteligencja i poszukiwania

Ciekawym wątkiem na wystawie jest zastosowanie sztucznej inteligencji. Baza danych MK&G bowiem zawiera ponad 12 000 obiektów ze słowem kluczowym „ornament”. I choć to jeden z najczęściej używanych terminów, tylko ułamek tych obiektów można zobaczyć na ekspozycji.

Dzięki projektowi „Ornament Explorer” odwiedzający mogą przeglądać całe archiwum za pomocą tabletu umieszczonego na wystawie i tworzyć zupełnie nowe połączenia między zdigitalizowanymi obiektami. Za pomocą sztucznej inteligencji są one uporządkowane według podobieństwa, a także wyświetlane na podstawie powiązanych z nimi informacji (metadanych), na przykład w kolejności daty ich pochodzenia.

Jak pisał w roku 1856 Owen Jones, architekt i projektant, autor klasycznej dla architektury i projektowania książki „Ornament”: „Wszelkie próby konstruowania teorii sztuki lub tworzenia nowego stylu bez związku z przeszłością byłyby przejawem wyjątkowej głupoty, albowiem postępowanie takie oznaczałoby odrzucenie nagromadzonych przez tysiące lat doświadczeń i wiedzy. Tymczasem winniśmy postępować wręcz przeciwnie – traktować wszystkie dokonania przeszłości jako nasze dziedzictwo, którego wszakże nie należy ślepo naśladować, lecz wykorzystywać je po prostu jako wskazówkę w poszukiwaniu nowych dróg” (tłum. Robert Sadowski / Arkady 2001).

W tym kontekście wystawa w Hamburgu jest znakomitą okazją, by to dziedzictwo poznać i docenić.

Wystawa w hamburskim Museum für Kunst und Gewerbe potrwa do 28 kwietnia 2024.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na Facebooku! >>