1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Pomoc wojskowa Niemiec dla Izraela pod coraz większą presją

William Noah Glucroft
12 kwietnia 2024

Mnożące się pozwy przeciwko Niemcom to próba zmuszenia Berlina do ograniczenia eksportu broni do Izraela. Rząd w Berlinie twierdzi, że jego polityka jest całkowicie zgodna z prawem.

Olaf Scholz z wizytą u Benjamina Netanjahu w październiku 2023 r.
Olaf Scholz z wizytą u Benjamina Netanjahu w październiku 2023 r.Zdjęcie: Kobi Gideon (GPO)/Handout/Anadolu/picture alliance

Kilka miesięcy ulicznych protestów nie wymusiło na niemieckich władzach zmiany polityki wobec Izraela. Dlatego organizacje propalestyńskie coraz częściej próbują wchodzić na drogę prawną, obiecując sobie po tym więcej sukcesów.

W ubiegłym tygodniu grupa prawników z siedzibą w Berlinie skierowała do niemieckiego sądu „pilny pozew” w imieniu Palestyńczyków przeciwko rządowi RFN. Podniesiono tam zarzut, że niemiecka „broń jest używana do dokonywania poważnych naruszeń prawa międzynarodowego takich, jak zbrodnia ludobójstwa i zbrodnie wojenne”. Autorzy pozwu wzywają sądy, by nakazały wstrzymanie dostaw broni.

W lutym w imieniu Palestyńczyków skierowano z kolei wnioski o ściganie karne najważniejszych członków niemieckiego rządu, w tym kanclerza Olafa Scholza, minister spraw zagranicznych Annaleny Baerbock i ministra gospodarki Roberta Habecka, których resorty są najbardziej odpowiedzialne za zatwierdzanie decyzji o eksporcie broni.

Inne państwa, jak Kanada i Holandia, podjęły działania na rzecz rewizji swojej pomocy wojskowej dla Izraela.

W ostatnich latach Niemcy dostarczają Izraelowi ciężką broń, w tym okręty podwodneZdjęcie: Morris MacMatzen/Getty Images

„Broń wojenna” a inne rodzaje broni

Najnowszy pozew, skierowany przeciwko całemu rządowi Niemiec, skupia się na „broni wojennej”. Niemieckie ustawy w sprawie zezwoleń na eksport do krajów trzecich rozróżniają taką broń od „innego sprzętu wojskowego”. Do „broni wojennej” zalicza się czołgi i samoloty bojowe, a warunki związane z udzieleniem takiego zezwolenia są bardziej rygorystyczne. „Inny sprzęt wojskowy”, jak to określono w terminologii rządowej, może obejmować na przykład hełmy, kamizelki kuloodporne, sprzęt medyczny i szkoleniowy.

W ciągu dwóch dekad od 2003 do 2023 roku niemieckie rządy wydały zezwolenia na eksport do Izraela broni o wartości 3,3 miliarda euro – podaje Forensis, śledcza organizacja non-profit z siedzibą w Berlinie. Ponad połowę stanowiła „broń wojenna”, w tym tak wielki sprzęt jak okręty podwodne.

Forensis współpracuje z autorami pozwu, ale jego raport jest oparty na jawnych danych niemieckiego rządu i innych źródłach publicznych, m.in. instytutu badań nad konfliktami SIPRI. W niedawnym sprawozdaniu SIPRI Niemcy wymieniono jako drugiego co do wielkości dostawcę broni dla Izraela – za Stanami Zjednoczonymi – w latach 2019–2023.

Z tych dwóch krajów pochodzi prawie cała broń importowana przez Izrael. W latach 2022 i 2023, proporcje te wynosiły prawie dokładnie 50-50.

Według raportu Forensis w ostatnich pięciu latach wartość „rzeczywistego eksportu” broni wojennej do Izraela jest „wykreślana” lub „nie ujawniana” w celu „uniknięcia identyfikacji głównych firm” oraz „ochrony tajemnic handlowych i biznesowych”, jak to ujęto w sprawozdaniu niemieckiego rządu z roku 2020.

Od 2003 roku niemiecki rząd zaaprobował prawie wszystkie prośby o zgodę na eksport broni do Izraela. W 2023 roku łączna wartość zatwierdzonych licencji na eksport broni wzrosła mniej więcej dziesięciokrotnie w stosunku do roku poprzedniego.

Niemcy bronią się w Hadze przeciwko oskarżeniom ze strony NikaraguiZdjęcie: Dursun Aydemir/Anadolu/picture alliance

Eksport to tylko jedna strona medalu

Okręty wojenne, pojazdy opancerzone, amunicja, części do czołgów i samolotów zaliczają się do „broni wojennej”, której dotyczy najnowszy pozew. Jego autorzy twierdzą, że tego rodzaju licencje wydawano nieprzerwanie po ataku terrorystycznym Hamasu 7 października ubiegłego roku, który skłonił Izrael do bezprecedensowej operacji odwetowej w Strefie Gazy. Działania izraelskiej armii stały się zaś podstawą oskarżeń o ludobójstwo i inne zbrodnie wojenne.

Chociaż niemieckie władze nie miały na razie w tej sprawie dużo do powiedzenia, linia obrony rządu podczas rozprawy przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości w Hadze w tym tygodniu daje pojęcie o tym, jak zamierza on odpierać pozwy złożone w sądach niemieckich.

Mimo że są to sprawy odrębne, zarówno Nikaragua na płaszczyźnie międzynarodowej, jak i przedstawiciele Palestyńczyków w Niemczech domagają się wstrzymania niemieckiej pomocy dla Izraela, a zwłaszcza eksportu broni, uzasadniając to domniemanym wspieraniem ludobójstwa i łamania prawa międzynarodowego.

Niemieckie władze nie kwestionują danych o eksporcie broni, podważają jednak sposób ich interpretacji. Prawni przedstawiciele Niemiec w Międzynarodowym Trybunale Sprawiedliwości określili pozew wniesiony przez Nikaraguę jako „pozbawiony podstaw w faktach i prawie”.

– Obraz przedstawiony przez Nikaraguę jest w najlepszym razie nieścisły, w najgorszym razie jest zaś umyślnym przeinaczeniem rzeczywistej sytuacji – powiedział składowi sędziowskiemu Trybunału Christian Tams, profesor prawa międzynarodowego na Uniwersytecie w Glasgow.

Przedstawił analizy obrazujące ograniczanie liczby licencji od czasu rozpoczęcia przez Izrael kampanii w Strefie Gazy. Wskazał następnie na zatwierdzanie i dostarczanie już nie broni wojennej, lecz sprzętu do szkolenia i wsparcia.

Christian Tams dodał, że „ścisłe więzi” Niemiec oraz Izraela „opierają się na solidnych ramach prawnych, a wnioski u udzielenie licencji na eksport są rozpatrywane indywidualnie, co daje gwarancję zgodności z prawem krajowym i międzynarodowymi zobowiązaniami Niemiec”.

Nikaragua pozywa Niemcy za współudział w ludobójstwie

00:59

This browser does not support the video element.

Protest z szeregów rządu

Raport Forensis wydaje się przynajmniej częściowo potwierdzać te twierdzenia, wykazując więcej zezwoleń na eksport „innego sprzętu wojskowego” niż „broni wojennej” zwłaszcza w 2023 roku.

Aby zdecydować, czy pozwy przeciwko Niemcom są uzasadnione, sądy będą prawdopodobnie musiały bardzo dokładnie przyjrzeć się tym danym. Ostateczne orzeczenia zapewne nie zapadną w rychłym terminie, chociaż wstępne postanowienie Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości może zostać ogłoszone w ciągu kilku tygodni.

Do tego czasu niemiecki rząd może stanąć w obliczu wewnętrznej rewolty. Jak podała najpierw Al Jazeera English, a potem grupa niemieckich mediów lewicowych, kilkuset urzędników państwowych napisało anonimowy list protestacyjny.

„Izrael popełnia w Gazie zbrodnie, które są rażąco sprzeczne z prawem międzynarodowym, a przez to z [niemiecką] Ustawą Zasadniczą” – twierdzą autorzy listu. „Dlatego naszym obowiązkiem jako pracowników federalnych jest krytykowanie tej polityki rządu federalnego i przypominanie, że rząd musi ściśle przestrzegać konstytucji i prawa międzynarodowego”.

DW nie udało się niezależnie sprawdzić autentyczności listu. Rzecznik ministerstwa gospodarki powiedział, że „generalnie nie komentujemy listów otwartych”. Rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych potwierdził zaś, że nadeszło pismo, którego autorami mają być pracownicy niemieckiej administracji państwowej.

Nie podano innych szczegółów. Powtórzono jedynie, że niemiecki rząd odrzuca oskarżenia, jakoby jego poparcie dla Izraela było sprzeczne z prawem krajowym i międzynarodowym.

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Angielskiej DW.

Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >>