1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Wojna w Strefie Gazy: Dokąd mają uciekać jej mieszkańcy?

Stephanie Höppner
20 lutego 2024

Ponad milion Palestyńczyków uciekło do Rafah na południu Strefy Gazy. Premier Izraela grozi rozpoczęciem tam ofensywy lądowej. Premier Zachodniego Brzegu ostrzega zaś przed próbami wydalania ludności cywilnej do Egiptu.

Uchodźczyni w pobliżu granicy z Egiptem
Uchodźczyni w pobliżu granicy z Egiptem. Wiele osób było już kilkakrotnie ewakuowanychZdjęcie: Mohammed Abed/AFP

Izraelski rząd od miesięcy wzywał palestyńską ludność cywilną w Strefie Gazy do ucieczki na południe. Według organizacji charytatywnych w mieście Rafah na granicy z Egiptem, które pierwotnie liczyło około 300 000 mieszkańców, żyje dziś około 1,5 miliona ludzi, w tym wielu kilkakrotnie już ewakuowanych. Warunki życia są tam katastrofalne. Uchodźcy wyczekują w prowizorycznych schronieniach i namiotach. Jest zimno, brakuje żywności, wody pitnej i lekarstw.

Ich sytuacja może stać się wkrótce jeszcze gorsza, gdyż premier Izraela Benjamin Netanjahu jest w dalszym ciągu zdecydowany rozszerzyć ofensywę lądową na Rafah, żeby i tam podjąć działania przeciw Hamasowi, który jest uznawany przez Unię Europejską, Niemcy, Stany Zjednoczone oraz inne kraje za organizację terrorystyczną. Jak jednak oświadczył szef izraelskiego rządu, przed rozpoczęciem ofensywy strona izraelska pozwoli przebywającym w strefie walk cywilom przenieść się na bezpieczne obszary.

Ostre ostrzeżenie dla Netanjahu

Te plany spotykają się z ostrą krytyką na arenie międzynarodowej. Ostrzegają także Stany Zjednoczone, najważniejszy sojusznik Izraela. Mówiąc o Rafah niemiecka minister spraw zagranicznych Annalena Baerbock wezwała do stworzenia długotrwale bezpiecznych miejsc dla tamtejszej ludności. Mówiła o „zapowiedzianej katastrofie humanitarnej”.

Izrael wypowiedział wojnę Hamasowi po ataku terrorystycznym przeprowadzonym przez tę organizację 7 października, podczas którego zostało zabitych około 1200 ludzi. Według kontrolowanego przez Hamas urzędu do spraw zdrowia w izraelskiej ofensywie w Strefie Gazy zginęło do tej pory niemal 29 tysięcy ludzi.

Palestyński premier Mohammed Sztajeh ostrzega przed wydalaniem ludzi do EgiptuZdjęcie: THOMAS KIENZLE/AFP

Wojna w Strefie Gazy po raz kolejny znalazła się w centrum uwagi pod koniec 60. Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Rządzący na Zachodnim Brzegu Jordanu palestyński premier Mohammed Sztajeh wezwał rząd Izraela, by umożliwił ludności stłoczonej na południu Strefy powrót do domu.

Mohammed Sztajeh ostrzegł również Netanjahu przed próbami wypychania ludzi do sąsiedniego Egiptu za pomocą środków militarnych. – My i Egipcjanie ciężko pracowaliśmy, żeby temu zapobiec – powiedział. Dodał, że w lutym na zaproszenie Rosji odbędzie w Moskwie się spotkanie wszystkich palestyńskich grup. – Zobaczymy, czy Hamas jest gotów porozumieć się z nami – powiedział podczas zorganizowanej przez DW dyskusji.

– Zachowanie Netanjahu jest moim zdaniem niewybaczalne, jeśli chodzi o wpływ, szkody uboczne dla dzieci, rodzin i innych – powiedziała w rozmowie z DW była przewodnicząca amerykańskiej Izby Reprezentantów Nancy Pelosi z Partii Demokratycznej. – Nikt nie może odebrać prawa do obrony państwu, które zostało w ten sposób brutalnie zaatakowane. Ale mam nadzieję, że posłuchają wezwań sekretarza Antony’ego Blinkena i oczywiście prezydenta Joe Bidena i będą ostrożnie postępować wobec ludności cywilnej – dodała podkreślając, że „my wszyscy jesteśmy przyjaciółmi Izraela”

– Chrońcie cywilów, ale walczcie z terroryzmem w Strefie Gazy, aby ten problem nigdy więcej się nie pojawił – apelował za pośrednictwem Deutsche Welle przewodniczący CDU Friedrich Merz do rządu Izraela. On sam nigdy nie będzie „publicznie i z podniesionym palcem” udzielać rad izraelskiemu gabinetowi. – Oni mają własne problemy. Muszą je rozwiązać i zasługują na nasze pełne wsparcie – podkreślił chadecki polityk.

Dzieci w gruzach po meczecie w Rafah. Połowa zabudowań w Strefie Gazy została zniszczonaZdjęcie: MOHAMMED ABED/AFP via Getty Images

Dokąd mają iść uchodźcy?

Od kilku dni trwają spekulacje na temat nielicznych możliwości, jakie mieliby palestyńscy uchodźcy wewnętrzni w wypadku ofensywy lądowej na Rafah. Powołując się na służby bezpieczeństwa i organizację pozarządową Sinai Foundation for Human Rights (Fundacja Synaj na rzecz Praw Człowieka) media doniosły, że Egipt przygotowuje ogromne, otoczone płotem obozy dla nawet stu tysięcy palestyńskich uchodźców.

Te doniesienia Egipt niedawno odrzucił. Szef egipskiej Państwowej Służby Informacyjnej Diaa Raszwan, stwierdził, że jego kraj jest przeciwny wydalaniu Palestyńczyków, a także dobrowolnemu opuszczaniu przez nich Strefy Gazy. Ale Egipt na długo przed rozpoczęciem izraelskiej operacji wojskowej w strefie przybrzeżnej utworzył strefę buforową i wzniósł ogrodzenia po swojej stronie granicy. Według egipskich służb bezpieczeństwa Egipt nie buduje w obszarze przygranicznym ze Strefą Gazy żadnych obozów dla Palestyńczyków, ale dla dostaw pomocy.

Zapytana przez DW organizacja ONZ do spraw uchodźców UNHCR nie chciała komentować „spekulacji” na temat ewentualnego obozu. Wysoki komisarz ONZ do spraw uchodźców Filippo Grandi powiedział w piątkowym wywiadzie dla telewizji BBC, że stanowisko Egiptu jest jasne. – Ludzie nie powinni przekraczać granicy. Myślę, że Egipt ma bardzo ważne powody. Byłaby to katastrofa dla Palestyńczyków, zwłaszcza dla tych, którzy musieliby zostać ponownie przesiedleni. Dla Egiptu byłoby to katastrofalne pod każdym względem, a co ważniejsze, kolejny kryzys uchodźczy byłby niemal gwoździem do trumny dla przyszłego procesu pokojowego – tłumaczył komisarz Grandi.

Egipt faktycznie już od początku wojny wypowiadał się przeciw przyjmowaniu palestyńskich uchodźców. Istnieje zbyt duża obawa, że ten dotknięty kryzysem gospodarczym kraj mógłby nie podołać takiemu wyzwaniu. Już teraz przyjmuje setki tysięcy ubiegających się o azyl uchodźców, głównie z Sudanu. Poza tym rząd w Kairze obawia się, że Izrael mógłby nie wpuścić wracających do domu uchodźców ze Strefy Gazy. Do tego dochodzi strach, że wśród tych uchodźców mogliby się też znaleźć terroryści Hamasu.

Innym scenariuszem dla palestyńskich uchodźców mogłaby być ucieczka na północ, z powrotem do zniszczonych w większości miast Strefy Gazy. Jeśli Izrael rozpocznie ofensywę, armia mogłaby spróbować przesunąć ludność cywilną na północ, powiedział przedstawiciel izraelskiego wojska.

Dramatyczna sytuacja w szpitalu Al-Aksa w Strefie Gazy

01:22

This browser does not support the video element.

Życie pośród ruin

Zdaniem izraelskiego dziennika „Haaretz” taka relokacja byłaby trudna. Obszar wokół leżącej na północ od Rafah pobliskiej miejscowości Al-Mawasi nie może pomieścić setek tysięcy ludzi w namiotach. Powrót do miasta Gaza lub do Chan Junis oznaczałby zaś „życie pośród ruin bez infrastruktury”.

Według danych ONZ do końca stycznia została uszkodzona lub zniszczona połowa wszystkich budynków w Strefie Gazy. Obszar ten był praktycznie „nienadający się do zamieszkania”. Wielkość zniszczeń jest teraz prawdopodobnie jeszcze wyższa. Od kilku dni media donoszą również o nalotach na Rafah. Według agencji informacyjnych zginęło w nich wiele osób.

Możliwość chwili wytchnienia dla ludności na tym obszarze będzie we wtorek przedmiotem negocjacji w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Rada zajmuje się projektem rezolucji wzywającej do „natychmiastowego humanitarnego zawieszenia broni”, a także do uwolnienia wszystkich izraelskich zakładników. USA już zapowiedziały swoje weto. W zamian opowiadają się za uwolnieniem zakładników i sześciotygodniowym zawieszeniem broni.

Artykuł ukazał się pierwotnie nad stronach Redakcji Niemieckiej DW.

Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >>